Degradacja człowieczeństwa
Życie seksualne w obozie uległo całkowitemu wynaturzeniu. Wieczorami niektórzy więźniowie urządzali brutalne "łowy" na kobiety. Marusia - jedna z ofiar zbiorowego gwałtu - następnego dnia, posiniaczona i zakrwawiona, zaczęła regularnie odwiedzać jednego z oprawców, "Kowala". Historia kończy się tragicznie - gdy jeden z urków zaczął zalecać się do dziewczyny, zazdrosny Kowal najpierw uderzył go w twarz, a potem, widząc przewagę napastników, kazał Marusi się rozebrać i oddał ją pozostałym.
Inny przypadek dotyczył młodej Polki, córki oficera zwanej "generalską doczką". Początkowo zachowywała się z godnością, ale po gwałcie kompletnie się załamała i przestała bronić przed kolejnymi. Grudziński spotyka ją po latach w Palestynie - wyglądała na starą i zniszczoną, choć była młodą kobietą.
"Dom Swidanji" (dom widzeń) był jedynym miejscem, gdzie więźniowie mogli spotkać się z bliskimi. Aby dostąpić tej łaski, więźniów myto, strzyżono i ubierano w nowe ubrania. Zakazane było mówienie o realiach życia obozowego. To miejsce stanowiło zarówno błogosławieństwo, jak i przekleństwo - dawało namiastkę normalności, ale powrót do obozowej rzeczywistości był niezwykle trudny i często prowadził do rozpaczy.
System obozów sowieckich był wyrafinowaną maszyną do niszczenia człowieczeństwa. Głód, wyczerpanie i ciężka praca sprawiały, że więźniowie tracili zdolność do myślenia o czymkolwiek poza przetrwaniem. Więźniów szczuto jednych na drugich, niszczono wszelkie uczucia, a jednostkę sprowadzano wyłącznie do potrzeb fizjologicznych.
💡 To istotne! W warunkach obozowych miłość i erotyzm zostały zastąpione brutalnym, zwierzęcym seksem, w którym kobieta była traktowana jako narzędzie zaspokojenia. Relacje międzyludzkie całkowicie utraciły swój humanitarny wymiar.