Motyw śmierci w getcie warszawskim
Śmierć w getcie warszawskim była codziennością. Jak mówi jeden z cytatów: "Nic większego niż śmierć, zawsze chodziło przecież o śmierć, nigdy o życie". W tym przerażającym miejscu śmierć stała się niemal osobnym bohaterem reportażu.
Edelman prowadzi w książce ciekawą dyskusję - czy można dzielić śmierć na lepszą i gorszą? Według niego, śmierć w komorze gazowej nie jest mniej heroiczna niż ta poniesiona w walce. Wręcz przeciwnie - umieranie bez możliwości obrony jest nawet trudniejsze do zniesienia.
W rzeczywistości getta wybór rodzaju śmierci był przywilejem. Personel medyczny czasem pomagał skazanym, podając im truciznę, by uniknęli bardziej bolesnego końca. Przykładem jest Inka, lekarka, która oddała swoją porcję cyjanku dzieciom, stając się bohaterką.
💡 Ciekawostka: W getcie "zwykła śmierć" (z powodu choroby, w łóżku) była czymś tak niezwykłym, że aż śmiesznym. Kiedy Mikołaj umarł "zwyczajnie w szpitalu", jego znajomi pękali ze śmiechu, bo wydawało im się to kompletnie nierealne.
Za murami getta stała karuzela - symbol normalnego świata, który istniał tuż obok. Podczas powstania w getcie "karuzela się kręci, katarynka gra, spódnice dziewczyn, czerwone i niebieskie w białe grochy, powiewają na wietrze" - ten kontrast między cierpieniem a beztroską był dla więźniów getta prawdziwym przekleństwem.




