Nauka

Nauka

Spółka

W pustyni i w puszczy

644

Udostępnij

Zapisz

Zarejestruj się, aby zobaczyć notatkę. To nic nie kosztuje!

Dostęp do wszystkich materiałów

Dołącz do milionów studentów

Popraw swoje oceny

Rejestrując się akceptujesz Warunki korzystania z usługi i Politykę prywatności.

W pustyni i
w puszczy
RODZAJ: Epika
GATUNEK: Powieść
Czas i miejsce akcji
Czas akcji: koniec XIX w.
Miejsce akcji: Afryka Północno-Wschodnia
W pustyni i
w puszczy
RODZAJ: Epika
GATUNEK: Powieść
Czas i miejsce akcji
Czas akcji: koniec XIX w.
Miejsce akcji: Afryka Północno-Wschodnia
W pustyni i
w puszczy
RODZAJ: Epika
GATUNEK: Powieść
Czas i miejsce akcji
Czas akcji: koniec XIX w.
Miejsce akcji: Afryka Północno-Wschodnia
W pustyni i
w puszczy
RODZAJ: Epika
GATUNEK: Powieść
Czas i miejsce akcji
Czas akcji: koniec XIX w.
Miejsce akcji: Afryka Północno-Wschodnia
W pustyni i
w puszczy
RODZAJ: Epika
GATUNEK: Powieść
Czas i miejsce akcji
Czas akcji: koniec XIX w.
Miejsce akcji: Afryka Północno-Wschodnia

W pustyni i w puszczy RODZAJ: Epika GATUNEK: Powieść Czas i miejsce akcji Czas akcji: koniec XIX w. Miejsce akcji: Afryka Północno-Wschodnia. Henryk Sienkiewicz Bohaterowie Staś Tarkowski - jeden z dwójki głównych bohaterów, czternastoletni Polak, syn uczestnika powstania Styczniowego - Władysława Tarkowskiego. Wraz z ojcem inżynierem pracującym przy budowie kanału przebywa w Egipcie. Uczy się dobrze i jest sprawny fizycznie. Lubi się popisywać. Jest odważny i dumny. Porwanie bohatera i Nel sprawia, że musi szybko dojrzeć. Czuje się w pełni odpowiedzialny za małą przyjaciółkę i staje w jej obronie. Podczas całej przeprawy przez Afrykę opiekuje się dziewczynką. Wykazuje cechy prawdziwego odważnego i rozsądnego mężczyzny, dzięki czemu dzieciom udaje się przeżyć w pustyni iw puszczy. Nel Rawlison - półsierota, wraz z ojcem pracującym przy Kanale Sueskim przebywała w egipskim Port-Saidzie. Miała osiem lat i przypominała aniołka. Była krucha i delikatna, łatwo się przeziębiała. We wszystkich budziła tkliwość. Po porwaniu, podczas podróży wykazała wielki hart ducha, dzięki czemu przeżyła trudy wędrówki przez Afrykę. Jej obrońcą i przyjacielem był Staś Tarkowski. Potrafiła wymusić na nim spełnienie każdej zachcianki. Starała się zawsze być dzielna i nie płakać, co było wyzwaniem dla małej dziewczynki. Pan Rawlison - Anglik, ojciec Nel. Mieszkał w willi w Port-Saidzie, niedaleko kanału, jeden z dyrektorów kompanii Kanału Sueskiego i przyjaciel inżyniera Tarkowskiego. Wraz z nim udał się do Medinet, by kontrolować prace nad budową...

Nie ma nic odpowiedniego? Sprawdź inne przedmioty.

Knowunity jest aplikacją edukacyjną #1 w pięciu krajach europejskich

Knowunity jest aplikacją edukacyjną #1 w pięciu krajach europejskich

Knowunity zostało wyróżnione przez Apple i widnieje się na szczycie listy w sklepie z aplikacjami w kategorii edukacja w takich krajach jak Polska, Niemcy, Włochy, Francje, Szwajcaria i Wielka Brytania. Dołącz do Knowunity już dziś i pomóż milionom uczniów na całym świecie.

Ranked #1 Education App

Pobierz z

Google Play

Pobierz z

App Store

Nadal nie jesteś pewien? Zobacz, co mówią inni uczniowie...

Użytkownik iOS

Tak bardzo kocham tę aplikację [...] Polecam Knowunity każdemu!!! Moje oceny poprawiły się dzięki tej aplikacji :D

Filip, użytkownik iOS

Aplikacja jest bardzo prosta i dobrze zaprojektowana. Do tej pory zawsze znajdowałam wszystko, czego szukałam :D

Zuzia, użytkownik iOS

Uwielbiam tę aplikację ❤️ właściwie używam jej za każdym razem, gdy się uczę.

Alternatywny zapis:

kanału. Kochał ponad wszystko swą jedynaczkę i po jej zaginięciu załamał się. Robił wszystko, by uratować małą. Po odzyskaniu córki udał się na stałe do Anglii. Władysław Tarkowski - starszy inżynier kompanii Kanału Sueskiego, ojciec Stasia. Walczył jedenaście miesięcy w 1863 roku w powstaniu styczniowym. Był ranny, a następnie dostał się do niewoli rosyjskiej. Został wysłany na Sybir, jednak udało mu się zbiec z Rosji. Studiował inżynierię i nauki hydrauliczne. Był uważany za człowieka porywczego. Przyjaźnił się z panem Rawlisonem i wraz z nim kontrolował budowę kanału. Kupił Nel psa Sabę. Wiele uczynił by odbić porwanego syna i Nel. Na starość zamieszkał w Polsce wraz z synem i jego żoną. Kali - niewolnik Gebhra. Był krępy i mocno zbudowany, ramiona miał silne, a stopy stosunkowo małe. Nie mówił po arabsku, a jego znajomość języka ki-swahili była znikoma. Był synem króla kraju Wa-hima. W jego kraju panował zwyczaj, że kobiety pracowały, zaś mężczyźni próżnowali. Był bardzo przydatny dzieciom, ponieważ sprawnie zajmował się przygotowywaniem obozu, dbał o konie i przyrządzał jadło. Bardzo kochał dzieci, szczególnie małą Nel, którą nazywał „bibi". Nie zawahał się wyruszyć na poszukiwanie Saby, by Nel się nie smuciła. Towarzyszył dzieciom podczas ich drogi przez pustynię i puszczę. Jego umiejętności były bardzo potrzebne. Pomógł głównie, gdy dotarli do krainy jego ojca - porozumiewał się z plemionami, zapewniając karawanie bezpieczeństwo. Po śmierci ojca - Fumby - został wybrany na przywódcę Wa-himów. Postanowił jednak towarzyszyć Stasiowi i Nel w dalszej drodze nad ocean. Lubił się przechwalać i robić wrażenie na swych współplemieńcach. Dzięki Stasiowi przyjął jednak chrzest i uważał, że ma białą duszę. Zastanawiał się nad swym postępowaniem kierując się sprawiedliwością. Po powrocie w rodzinne strony został władcą krainy pod protektoratem angielskim położonej nad Jeziorem Rudolfa. Za pomocą misjonarzy zaprowadzał tam chrześcijaństwo. Mea- niewolnica - pochodziła z plemienia Dinka. Miała miłe rysy i słodki wyraz twarzy oraz charakterystyczne dla jej plemienia długie i cienkie nogi. Była cicha i pokorna. Cechowała ją zwinność i sprawność, co między innymi udowodniła wspinając się podczas burzy na drzewo. Towarzyszyła Stasiowi i Nel podczas przeprawy przez pustynię i puszczę. Opiekowała się dziewczynkom starając się zapewnić jej wszelkie możliwe wygody. Jako służąca Nel była traktowana przez innych Czarnoskórych jako ktoś wyjątkowy. Podobnie jak Kali przyjęła chrzest. Na pustyni, gdy wyprawa umierała z pragnienia postanowiła umrzeć przy Kalim. Henryk Linde - Szwajcar, syn kupca z Zurychu handlującego jedwabiem - Staś natknął się na niego w puszczy. Kształcił się na inżyniera, jednak pasjonowały go podróże, więc po odziedziczeniu fortuny wyprawił się do Egiptu. Dotarł do Chartumu i polował z Dangalami w Sudanie. Zajął się kartografia Afryki i był członkiem wielu towarzystw geograficznych. Ostatnią podróż zaczął w Zanzibarze. Dotarł do Wielkich Jezior, a następnie do gór Karamojo, dzięki ludziom ofiarowanym przez króla Ugandy. Tu uczestników wytrzebiła ospa, a następnie śpiączka. Podczas jednego z polowań był raniony przez dzika ndiri, a w pokiereszowaną nogę wdała się gangrena. Towarzyszył mu jedynie chłopiec - Nasibu. Walczył z mahdystami i pobił ich oddział liczący trzysłu wojowników. Zmarł wkrótce po spotkaniu ze Stasiem, prosząc chłopca, by ochrzcił członków jego drużyny pozostających w śpiączce. Smain - dozorca, mąż Fatmy. Został wysłany do Mahdiego z misją, by uwolnić Europejczyków. Wziął pieniądze i zdradził. Dowodził artylerią Mahdiego i nauczył mahdystów obchodzenia się z armatami. Polował w okolicach Faszody na murzyńskich niewolników, a następnie sprzedawał ich na targu. Najprawdopodobniej zginął w walce z oddziałem Lindego. Fatma - żona dozorcy Smaina, cioteczna siostra Mahdiego. Wysoka, młoda Sudanka o bardzo ciemnej cerze i przepięknych, dzikich złowrogo patrzących oczach. Zapewniała o uczciwości swego męża. Pragnęła wyjechać do niego, jednak zabraniał tego egipski rząd. Wymyśliła porwanie dzieci, by mieć przepustkę do opuszczenia Port-Saidu. Chamis- syn dozorcy Chadigiego, pochodził z plemienia Dangalów, w którym urodził się wielki Mahdi. Jest sługą u Tarkowskiego i Rawlisona. Mężczyźni powierzają mu pod opiekę dzieci. Przyłącza się do porywaczy i wraz z nimi transportuje dzieci do Mahdiego. Jego okrucieństwo poznajemy, gdy odmawia głodującym Stasiowi i Nel pożywienia podczas pobytu w Omdurmanie. Dba jedynie o psa Sabę. Idrys - pochodził z plemienia Dangalów. Był starszy od brata Geheba, cieszył się posłuchem wśród Beduinów. Powstrzymał Gebhra przed skatowaniem Stasia, który stanął w obronie Nel. Choć był łasy na pieniądze, więcej znaczyło dla niego błogosławieństwo Mahdiego, którego był wiernym wyznawcą. Uratował przed zabiciem psa Sabę. Gebhr - pochodził z plemienia Dangalów, miał zawsze okrutny i trochę zwierzęcy wyraz twarzy. Podczas porwania uderzył Nel i Stasia korbaczem. Był bezwzględny i najchętniej pozbyłby się dzieci. Znęcał się bez skrupułów nad swym niewolnikiem Kalim. Porywał się nieraz na Stasia i gdyby nie groźba kary na pewno by go skatował. Gebhr, mimo swej zbrodniczej natury, był przywiązany do brata i nie chciał go zostawić w Omdurmanie. Zginął w wąwozie zabiły ze sztucera przez Stasia. Mahdi - właściwie Mohammed-Achmed Mahdi - żył w latach 1844-1885. Pochodził z beduińskiego klanu Baggara. Od młodości interesował się kwestiami religijnymi, a w końcu został wędrownym kaznodzieją, głoszącym wśród sudańskich plemion słowo Allaha. Był przywódcą powstania sudańskiego, które wybuchło w 1881 roku. Ogłosił, że Bóg powierzył mu oczyszczenie islamu. W Sudanie zdobył bardzo wielu zwolenników. W 1885 roku zdobył miasto Chartum i pokonał generata Gordona. Faworyzował swych krewnych, inni zaś na jego terytorium cierpieli głód. Wymagał bezwzględnego posłuszeństwa. Otaczał się liczną strażą, która broniła do niego dostępu, nieraz używając korbaczy. Pokazywał się publicznie wiernym podczas porannych modlitw. Staś po raz pierwszy widząc proroka zauważył, że był to człowiek w średnim wieku dziwnie otyły, jakby rozpuchnięty, i prawie czarny. Dostrzegł, że twarz jego była tatuowana. W jednym uchu nosił dużą obrączkę z kości słoniowej. Przybrany był w białą dżiubę i białą krymkę na głowie, a nogi miał bose. W ubiorze jego nie było najmniejszego zbytku. Tylko chwilami wiatr przynosił od niego mocny zapach sandałowy. Miał kilka żon. Niezależnie od nastroju uśmiechał się z pobłażaniem. Mimo butnej postawy Stasia nie skazał go na śmierć. Chciał być znany ze swego miłosierdzia, więc nakazał odesłanie dzieci do Smaina, do Faszody. Dinah - Murzynka, niegdyś piastunka Nel. Odznaczała się niepowszednim takomstwem. Z wielką troskliwością doglądała ..swej panienki". Nie widziała na jedno oko. Towarzyszyła dzieciom podczas przeprawy do Omdurmanu, a następnie do Faszody. Chora i wycieńczona zmarła podczas wędrówki. Dzięki Stasiowi i Nel została godnie pochowana. Pani Olivier - Francuska, nauczycielka Nel, była przy tuszy, nie lubiła jazdy na wielbłądzie i miała lekką chorobę morską. Została ukąszona przez skorpiona, dlatego nie mogła towarzyszyć dzieciom w drodze do Medinet. Wraz z Tarkowskim i Rawlisonem wyruszyła na przywitanie ocalonych dzieci do Mombassa. Grek Kaliopuli - ulitował się, gdy po raz pierwszy zobaczył Stasia i Nel. Obiecał wspomnieć o nich Mahdiemu. Udało mu się namówić proroka do przyjęcia na audiencji dzieci. Gdy Staś nie chciał przyjąć nauk Mahdiego zdenerwował się na chłopca, sądząc, że sam poniesie karę, za przyprowadzenie zuchwałego chrześcijanina. Za przywrócenie łaski musiał oddać większą część swego majątku kalifowi. Miał córkę w wieku Nel i wszystko co robił dla dzieci, robił ze względu na pamięć o niej. Przed wyjazdem Stasia i Nel do Faszody dał im zapasy i uprzedził porywaczy, by dbali o nich. Hatim - stary szejk, przyjaciel Greka Kaliopulego. W zamian za zegarek obiecał pilnować dzieci i strzec przed znęcaniem się nad nimi. Dotrzymał słowa i ukarał Gebhra, gdy podniósł rękę na Stasia. W Faszodzie wraz z emirem Seki-Tamalem zastanawiał się nad przyszłością dzieci. Postanowił je wysłać w ślad za Smainem. Nur-el-Tadhil- oficer egipski w pułku murzyńskim chedywa, zbiegł do Mahdiego. Doktor Clary i kapitan Glen - Staś wraz z Nel poznali ich w pociągu, w podróży do Kairu. Mężczyźni byli zauroczeni małą Nel. Jeden z nich okazał się z nią skoligacony. Mężczyźni udawali się na ekspedycję mającą na celu zbadanie stoków Kilima-Ndżaro. Wiedzieli o porwaniu dzieci, ale nie przypuszczali, że mogą zawędrować tak daleko. Kilka dni wcześniej odnaleźli jednak jeden z latawców wysłanych przez Stasia. Odczytali napisy informujące, że Staś i Nel przeżyli. Zastanawiali się, jak daleko są. Nie mogli uwierzyć, że dzieci przeżyły, jednak ruszyli im na spotkanie i uratowali karawanę Stasia przed śmiercią z pragnienia. Powiadomili ojców o cudownym ocaleniu i odwieźli dzieci do Mombassa. Szlak podrésy Stasia i Nel Ważniejsze wydarzenia Miejsce wydarzeń I. Port-Said II. Medinet III. Pustynia (El-Fajum - Chartum) IV. Chartum, Omdurman 1. Szczęśliwe dzieciństwo Stasia i Nel 2. Fatma i jej dzieci zakładnikami rządu egipskiego. 3. Wyjazd ojców do Medinet 4. Nieszczęśliwy wypadek pani Olivier 5. Wyjazd dzieci do Medinet 1. Święta Bożego Narodzenia 2. Chamis przyjeżdża po dzieci 3. Porwanie 1. Szaleńcza jazda 2. Nel gubi" rękawiczki 3. Przybycie Saby 4. Burza piaskowa 5. Próba ucieczki 6. Droga to Chartumu ( miejsca pobytu Smaina) 1. Gdzie jest Smain? 2. Audiencja Stasia u Mahdiego 3. Pomoc Greka i misjonarzy 4. W drogę do Faszody V. Chartum - Faszoda ( droga przez lasy i mokradła) VI. Faszoda - wąwóz VII. Puszcza A) Baobab Kraków" B) Góra Lindego C) Puszcza D) Kraj Wa-himów VIII. Wielka Równina IX. Mombasa 1. Podróż śladami Smaina 2. Spalona Faszoda 3. Przygotowania do podróży 4. Karawana ruszyła 1. Długa droga 2. Wąwóz - zabicie Iwa i porywaczy przez Stasia 3. Uwolnienie Kalego i Mei 4. Straszna noc 1. Przyjaźń Nel i Kinga 2. Choroba Nel 3. Nocna wyprawa Stasia 4. U geografa Lindego 5. Smierć Lindego 1. Odpoczynek - przygotowanie do dalszej drogi 2. Wykonanie latawców 3. Nawracanie Murzynów na wiarę chrześcijańska 1. I znowu w drogę 2. Wioska murzyńska 3. Wygnanie czarownika ze wsi 1. Pokonanie Samburów 2. Kali - królem Wa-himów 3. Przygotowania przed ostatnią i najdłuższą podróżą 4. W kierunku góry Kilimandżaro 1. Potężna karawana (Wa-himowie i Samburowie towarzyszami dzieci 2. Brak wody 3. Ucieczka Murzynów 4. Widmo śmierci 5. Ocalenie - spotkanie z członkami wyprawy badającej stoki Kilimandżaro Spotkanie z ojcami Wniosek: Wędrując ze Stasiem i Nel przez pustynię i puszczę, przeżywamy wraz z nimi przygody, mniej lub bardziej dramatyczne wydarzenia, a przy okazji poznajemy wspaniałą, lecz groźną przyrodę afrykańską, obyczaje ludzi zamieszkujących ten kontynent (Anglików, Arabów i Murzynów), fragment historii Egiptu i Sudanu. Spotkanie se stoniem - opis przygody Karawana minęła las i ponownie wjechała do wąwozu. Staś rozmyślał nad tym, co dalej. Miał nadzieję, że dotrą do miejsca, gdzie będą mogli bezpiecznie odpocząć przez dłuższy czas i gdzie będzie woda. Wiedział, że potrzebują schronienia, w którym będą mogli przeczekać porę deszczową. Zorientował się, iż na szlaku ich marszu nie było oznak obozów Smaina, co go ucieszyło. Doszli do rzeki i zaczęli podążać wzdłuż niej. Nad brzegiem wąwozu rósł wielki baobab. Jego rozłożyste korzenie odłupały wielki kawał skały, który blokował kanion. Staś z Kalim wdrapali się na odłupaną skałę, by się rozejrzeć. Zauważyli słonia leżącego na brzuchu. Zwierze było wygłodzone i wychudzone do tego stopnia, że nie miało siły wstać. Słoń musiał siedzieć w tym potrzasku około dwóch tygodni. Zapewne uciekając z płonącego buszu zawadził o skałę, która spadając odcięła mu droge powrotną. Był uwięziony, ponieważ od drugiej strony parowu była wielka przepaść, w dole której płynęła rzeka. Słoń zjadł wszystko, co nadawało się do zjedzenia: korę z drzew, liście, pnącza, trawę. Nie zostawił niczego. Staś chciał go zastrzelić, aby zakończyć jego męczarnie. Nel rozpłakała się i uprosiła chłopca, aby tego nie robił. Kali z Meą nazrywali melonów z drzewa chlebowego, nazbierali liści i trawy. Nel znad krawędzi skały rzuciła wygłodzonemu zwierzęciu pokarm. Słoń natychmiast zabrał się za zielone pyszności. Gdy jadł podróżnicy zorientowali się, jak naprawdę był wielki. Kali i Mea byli przekonani, że i tak nie uda im się uratować słonia, więc dziwili się, że Staś go nie zastrzelił od razu. Chłopiec zarządził, że właśnie w tym miejscu rozbiją obóz. Nel była zachwycona inteligencją słonia. Zamierzała go oswoić. Przekonywała, że wielkie zwierze będzie ich chroniło przed drapieżnikami. Staś wiedział, że gdy nadejdzie czas wymarszu słoń zginie z głodu, lecz widząc uśmiechniętą buzię dziewczynki starał się o tym nie myśleć. Pewnego dnia Staś poszedł na polowanie, Kali łowił ryby nad rzeką, a Mea zajęła się gotowaniem obiadu. Nie zauważyła, jak Nel oddaliła się z obozu. Dziewczynka, zbierając kwiatki, zbliżyła się do niebezpiecznej pochyłości, którą wcześniej wyjechali z wąwozu. Potem zeszła na dół. Ujrzała wielki głaz, zamykający gardziel jaru. Między głazem a ścianą było przejście wielkości dorosłego człowieka. Nel przeszła i znalazła się po drugiej stronie. Przesuwała się przy skalnej ścianie do miejsca, gdzie wąwóz rozszerzał się, tworząc małą dolinkę. Wówczas ujrzała słonia, który ruszył w jej kierunku. W pierwszej chwili dziewczynka się zlękła, lecz po chwili grzecznie dygnęła i przedstawiła. Zwierzę poznało swą towarzyszkę (wcześniej przecież rzucała mu jedzenie i mówiła jak do przyjaciela). Teraz dotykało ją trąbą, gulgotało radośnie. Nel, ośmielona, przytuliła się do nosa słonia, wówczas on owinął ją trąbą, podniósł w górę i kołysał na boki. W końcu postawił ją na ziemi. Dostrzegła, że słoń miał powbijane w nogi kolce z roślin. Wtedy zaczęła opatrywać zwierzę, cały czas szczebiocząc, by się nie bał. Zdawało się, że nowy przyjaciel rozumie te słowa. Gdy Staś wrócił z polowania, nie mógł znaleźć dziewczynki. W końcu usłyszał jej głos dobiegający z głębi wąwozu. Gdy pobiegł do krawędzi i spojrzał w dół, zobaczył Nel siedzącą przy słoniu. Jego serce zamarło ze strachu, że zwierze zrobi jej krzywdę. Natychmiast zsunął się po obdartej z kory lianie w dół. Gdy słoń zaczął poruszać nerwowo uszami, Nel uspokajała go. Ochłonąwszy, Staś zapytał z żalem, dlaczego mała Rawlison nie posłuchała jego próśb i wybrała się na samotny spacer. Wówczas dziewczynka swoim ujmującym głosikiem odparła, że chciała tylko zobaczyć słonia i wrócić do obozu, ale zwierze zatrzymało ją i zajęło zabawą. Gdy kazała słoniowi pokołysać chłopca, ten wykonał polecenie. Ośmielony Tarkowski klepał zwierzę po głowie i karku, a potem zsunął się jak po drzewie. Gdy stanął na ziemi, pomógł Nel wyciągać kolce z nóg słonia. Dzieci musiały wracać, ponieważ spadły pierwsze krople deszczu. Nim dobiegli do drzewa, lało już bardzo mocno i Nel przemokła do suchej nitki. Mea przebrała dziewczynkę i zaczęła ją ogrzewać. Gdy ulewa przeszła, jak zwykle zaświeciło słońce. Słoń z tęsknoty za Nel cały czas trąbił donośnie, aż dziewczynka musiała się mu pokazać. Gdy ją ujrzał, zaczął przebierać nogami, kiwać się, machać uszami i radośnie gulgotać. Mała Rawlison tłumaczyła, że musi być grzeczny i spokojny. Dzieci nazwały słonia King. Spotkanie & wem - opis przygody Pewnego razu karawana wjechała w bardzo ciasny wąwóz, którego gardziel szła ku górze. Gebhr wywnioskował, że tą drogą dojdą do wyżyny, z której łatwiej będzie dojrzeć w nocy ogniska Smaina. Miejscami wąwóz był tak ciasny, że tylko dwa konie mogły iść obok siebie. W pewnej chwili wrócił Saba ze zjeżoną sierścią, który zazwyczaj biegł daleko z przodu. Dzieci szybko pojęły, że pies musiał czegoś się wystraszyć. Podjechali jeszcze kawałek i stanęli jak wryci, gdy ujrzeli lwa siedzącego na skale po środku wąwozu. Nawet konie były przerażone tym widokiem i przysiadły na zadach. Podróżnicy nie mieli gdzie uciec, znaleźli się w pułapce bez odwrotu. Sudańczycy wpadli na pomysł, że rzucą Kalego na pożarcie, by odwrócić uwagę Iwa. Szybko zrozumieli, że niewolnikowi będzie łatwiej uciec w pojedynkę, a wtedy drapieżnik rzuci się na nich. Wtedy Gebhr postanowił, że poderżnie Kalemu gardło, a dopiero po tym rzuci go lwu na pożarcie. Jeśli drapieżnikowi będzie mało to był gotów zrobić to samo z dziećmi, a później powiedzieć Smainowi, że zmarły na febrę. Gdy Staś usłyszał o zamiarach Gebhra sparaliżował go strach. Gdy Sudańczyk podniósł nóż na Kalego, chłopiec krzyknął, że przecież mają sztucer. Usiłował przekonać Gebhra, że jeśli ten odda mu broń, to sam stanie oko w oko z wielkim Iwem. Chamis rzucił Stasiowi strzelbę. Chłopiec sięgnął po naboje, naładował broń i ruszył w kierunku drapieżnika. Strach go wciąż nie opuszczał, ale wiedział, że to jedyny sposób, by wszyscy wyszli z tego z życiem. Podszedł najbliżej jak się dało do Iwa i oddał strzał. Zwierze padło martwe na skały. Gdy Beduini i Sudańczycy wznosili okrzyki radości Staś stał ze sztucerem w dłoniach i zdał sobie sprawę, że lepszej okazji do uwolnienia się od tych złych ludzi już nie będą mieli. Zastrzelił Gebhra i Chamisa. Nastała grobowa cisza. Staś stał nieruchomo z błędnym wzrokiem. Po chwili zwrócił się do Nel: Nel! nie bój się!.. Nel! jesteśmy wolni!... Burza piaskowa - opis przygody Tego dnia około godziny czternastej upał mimo zimowej pory był nie do zniesienia, a na niebie nie widać było żadnej chmurki. Nad głowami bohaterów unosiły się wygłodniałe sępy. W powietrzu czuć było swąd palonego drewna. Beduini ostrzegali, że złe duchy zbudziły wiatr śpiący na zachodzie pustyni, a ów wstał z piasków i bieży ku nam. Byli przekonani, że podążają wprost na niego. Nagle widnokrąg pociemniał, zrobiło się duszno, powietrze zaczęło drżeć. Wszystko to było bardzo dziwne, ze względu na zimową porę roku. Zaczął wiać wiatr, a w oddali pojawiła się ciemna chmura. Podmuchy skręcały piasek w lejki, tworzyły się wiry. Trwało to sekundę, aż w końcu chmura znalazła się koło bohaterów. Tumany kurzu zakryły niebo i słońce i zapadł mrok. Oczy, usta jeźdźców napełniły się kurzem, mimo to pędzili dalej. Nie mogli się zatrzymać, ponieważ podczas huraganu groziło to śmiercią i zasypaniem. W takich warunkach najlepiej było pędzić razem z wichrem. Oni jednak nie mogli tego uczynić - cofnęliby się w kierunku, z którego przybywali, trafiliby w ręce pościgu. Nie mieli więc wyjścia - musieli zrobić postój. Wielbłądy zbiły się w gromadę. Pył i piach wdzierał im się w płuca, usta, oczy. Arabów ogarnął śmiertelny strach. Jeżeli któryś wir huraganu pochwyciłby ich w swe skręty, wszyscy zginęliby w piaszczystej mogile. Trzymali wielbłądy na postronku, a unoszący się żwir zacinał ludzi niczym setki biczów. Mijały godziny. Nastała zupełna ciemność, a oni wciąż tkwili w miejscu. Nagle rozległy się grzmoty, rozbłysły błyskawice, aż w końcu zapadła martwa cisza. Bohaterowie ruszyli w drogę, mimo iż w ciemności nie widzieli się nawzajem i posuwali się na oślep. Po chwili spadły pierwsze krople dżdżu, tak jak zawsze po huraganie. Podróżni zorientowali się, że stoją przed wąwozem.