Gmachy - pochwała cywilizacji i postępu
"Gmachy" to wiersz z 1927 roku wyrażający fascynację Przybosia zurbanizowanym światem. Poeta wykorzystuje formę wolną - bez stałej liczby sylab i rymów. Utwór to przykład liryki pośredniej, gdzie podmiot nie ujawnia wprost swojej obecności, a zamiast tego przedstawia serię obrazów przypominających fotograficzne ujęcia miasta.
Przyboś należał do grupy Awangardy Krakowskiej, której głównym hasłem było "miasto-masa-maszyna". W swoim wierszu redefiniuje rolę poety, nazywając go "wykrzyknikiem ulicy". Nie jest to już romantyczny wieszcz, lecz rzemieślnik słowa, który docenia wysiłek zwykłych ludzi budujących nowoczesny świat.
Warto zapamiętać! Przyboś porównuje pracę poety do pracy budowniczego - obaj muszą starannie planować i składać elementy (słowa lub cegły) w spójną całość.
Wiersz jest metaforyczną pochwałą zbiorowego wysiłku. Podmiot podziwia gmachy nie tylko jako symbole nowoczesności, ale przede wszystkim jako efekt trudu konkretnych ludzi. Kluczowe jest tu zdanie: "Każda cegła spoczywa na wyjętej dłoni" - to uwznioślenie pracy fizycznej do rangi aktu tworzenia, podobnego do boskiego dzieła stworzenia.

































