Księga IV "Dyplomatyka i łowy"
Księga rozpoczyna się od zachwycającego opisu litewskich lasów, które pamiętają czasy dawnych władców - Witenesa, Mindowy i Giedymina. Te drzewa są niemymi świadkami historii Litwy, co nadaje opowieści głębszy, historyczny wymiar.
Tadeusz śpi jak zabity pomimo przygotowań do polowania i panującego w Soplicowie hałasu. Budzi go dopiero promień słońca wpadający przez szparę w okiennicy. Pierwsze myśli młodzieńca wędrują do Telimeny, a na jego twarzy pojawia się uśmiech na wspomnienie wieczornego spotkania.
Gdy Tadeusz spogląda przez okno, zauważa młodą dziewczynę o jasnych oczach i delikatnej urodzie. Rozpoznaje w niej tę samą tajemniczą postać, którą widział już wcześniej w swoim dawnym pokoju zaraz po przyjeździe do Soplicowa. Jest to Zosia - ta sama, która go budzi na polowanie.
Ciekawostka! W tej księdze pojawia się ważny wątek "śmieci", o których wspomina ksiądz Robak w karczmie. Nie są to zwykłe odpadki - w języku epoki to aluzja do ważnych politycznych spraw, które będą miały znaczenie w dalszej części utworu.