Władza szykuje się do rozprawy z Solidarnością
Wyobraź sobie sytuację, w której władza wie, że społeczeństwo jest przeciwko niej - dokładnie tak było w 1981 roku. Beton partyjny, czyli najradykalniejsi członkowie partii, naciskał na siłowe rozwiązanie problemu z opozycją.
Grudzień 1980 roku przyniósł realną groźbę sowieckiej interwencji. Wojska Układu Warszawskiego już szykowały się do wkroczenia do Polski, ale ostatecznie Breżniew wycofał się z tego planu - głównie przez naciski USA, które wiedziały o sowieckich zamiarach dzięki pułkownikowi Ryszardowi Kuklińskiemu.
W lutym 1981 roku premierem został generał Wojciech Jaruzelski, który łączył funkcje szefa rządu i ministra obrony. Jego "apel o 90 spokojnych dni" to była tylko gra na zwłokę - w rzeczywistości milicja i SB dalej atakowały działaczy Solidarności.
Szczególnie dramatyczna była prowokacja bydgoska w marcu 1981, gdy milicja brutalnie pobiła działaczy związku zaproszonych na spotkanie. W odpowiedzi Solidarność zapowiedziała generalny strajk, ale ostatecznie go odwołała. Do lipca Jaruzelski przejął pełną kontrolę nad partią i zintensyfikował przygotowania do rozprawy siłowej.
Ważne: Pacyfikacja strajku w Wyższej Oficerskiej Szkole Pożarniczej 2 grudnia 1981 była ostatnim ostrzeżeniem przed wprowadzeniem stanu wojennego.
































