Postawy odwagi i tchórzostwa w "Potopie" Sienkiewicza
Obrona Jasnej Góry to jeden z najbardziej dramatycznych momentów w "Potopie", gdzie odwaga jednostek została wystawiona na największą próbę. W tej beznadziejnej sytuacji, kiedy nieliczne polskie siły zostały oblężone przez armię generała Müllera, to ksiądz Augustyn Kordecki stał się uosobieniem prawdziwej odwagi. Jego odwaga nie wynikała z udziału w walce, lecz z odpowiedzialności za morale obrońców i prowadzenie pertraktacji. Siła ducha przeora, zakorzeniona w niezachwianej wierze, ostatecznie ocaliła klasztor przed upadkiem.
Andrzej Kmicic prezentuje inny rodzaj odwagi - fizyczną brawurę graniczącą z autodestrukcją. Jego pogarda dla śmierci pchała go zawsze w centrum najzacieklejszych walk. Na początku ta cecha nie wynikała z walki o słuszną sprawę, lecz z wrodzonego charakteru chorążego orszańskiego. Z czasem jednak Kmicic odnalazł rozwagę, która przekształciła jego szaleńczą odwagę w prawdziwe męstwo rycerskie, przyczyniając się do uszlachetnienia jego charakteru.
Przeciwieństwem tych postaw jest haniebne tchórzostwo wojewodów wielkopolskich - Andrzeja Karola Grudzińskiego i Krzysztofa Opalińskiego. Podpisując akt kapitulacji pod Ujściem, oddali Wielkopolskę Szwedom bez walki. Choć Opaliński argumentował swoje działania chęcią uniknięcia rozlewu krwi, w rzeczywistości kierował nim strach i słabość charakteru. Jako "patriota z inkaustu" - deklarujący postawę jedynie na papierze - nie potrafił zmusić szlachty do posłuchu ani wziąć na siebie ciężaru ewentualnej porażki.
Warto zapamiętać! W "Potopie" prawdziwa odwaga nie zawsze przejawia się w bezpośredniej walce - może to być również moralna siła i niezłomność ducha, jak w przypadku księdza Kordeckiego, który bez przelewu krwi okazał większą odwagę niż niejeden żołnierz.



