Sny Rodiona Raskolnikowa - część pierwsza
Pierwszy sen Raskolnikowa o zakatowanej klaczy w "Zbrodni i karze" pojawia się tuż przed dokonaniem morderstwa. Siedmioletni Rodion spaceruje z ojcem, gdy widzi grupę pijanych mężczyzn przy karczmie. Właściciel Mikołajka próbuje zmusić małą, chudą kobyłkę do ciągnięcia ciężkiej telegi pełnej ludzi, mimo że zwierzę nie ma na to sił.
Gdy koń nie może ruszyć, Mikołajka wpada w szał i zaczyna okładać zwierzę batami. Do tego okrucieństwa dołączają inni, a niewinna kobyłka umiera w straszliwych męczarniach. Mały Rodion, płacząc, przytula martwego konia. Sen ten symbolizuje przyszłą zbrodnię bohatera - niewinną Lizawiettę, która jak kobyłka, ginie bez winy.
Drugi sen Raskolnikowa nawiedza go dzień po dokonaniu morderstwa. Rodion słyszy jak policjant Ilia Pietrowicz katuje jego gospodynię. Dręczą go jęki i błagania kobiety oraz rosnący tłum gapiów. Bohater panikuje, przekonany, że to wszystko dzieje się z powodu jego zbrodni i zaraz zostanie schwytany.
Warto zapamiętać! Sny w "Zbrodni i karze" nie są przypadkowe - każdy z czterech snów Raskolnikowa ma głębokie znaczenie symboliczne i odzwierciedla jego psychikę.
Ten niezwykle realistyczny sen symbolizuje katorgę wewnętrzną, jakiej doświadcza Raskolnikow po popełnieniu morderstwa oraz jego paraliżujący strach przed karą. Widać tu, jak jego umysł sam wymierza mu sprawiedliwość przez koszmarne wizje.





























